(Suzan)
Zaciągnęłam zapach róży. Piękne. Weszłam do mieszkania i od razu ułożyłam kwiat w wazonie z wodą. Harry siedział na kanapie i oglądał jakiś mecz.
- Przytul się.- powiedział i rozłożył ramiona. Nieśmiało do niego podeszłam i zajęłam miejsce w jego objęciach.
- Ten kwiatek to od Zayn'a?
- To nie kwatek.
- To co? Motylek?
- Nie. To jest róża.
- A róża nie jest kwiatem?
- Nie.
- A mnie się wydaje, że jednak jest.
- To się mylisz. Gdybyś był romantyczny to byś wiedział, że róża to róża a nie jakiś tam kwiat
- Sugerujesz, że nie jestem romantyczny?
- Ja to wiem. Gdybyś był to byś mnie nie zdradził.
- O co ci kurwa chodzi?
- Nie przeklinaj bo zaraz Daniel..
Nie dokończyłam bo przyszedł.
- Co jest?-spytał
- Nic zaraz zrobię ci śniadanie idź.- chłopczyk wyszedł a ja wstałam z łóżka.
- Czekaj!
- Co jeszcze?
- Przepraszam
- Hahahahaha za co?
- Że cię zdradziłem.
- Hahahahaha chyba żartujesz
- Nie, Suzan ja...
- Nie kończ.
Poszłam do kuchni i wzięłam się za gotowanie mleka. Postawiłam miskę na stole razem z CiniMinis. Nalałam Danielowi mleka i nasypałam chrupków. Po chwili usłyszałam trzask drzwi. Wyszłam na przedpokój i rozejrzałam się. Weszłam do salonu a na stole leżała kartka.
Hej hej! Tu ja. Proszę komentujcie :( Wiem, że krótki rozdział ale mi smutno, że nie ma komów. To dla mnie ważne. I wpadajcie na drugiego bloga (klik)
Zaciągnęłam zapach róży. Piękne. Weszłam do mieszkania i od razu ułożyłam kwiat w wazonie z wodą. Harry siedział na kanapie i oglądał jakiś mecz.
- Przytul się.- powiedział i rozłożył ramiona. Nieśmiało do niego podeszłam i zajęłam miejsce w jego objęciach.
- Ten kwiatek to od Zayn'a?
- To nie kwatek.
- To co? Motylek?
- Nie. To jest róża.
- A róża nie jest kwiatem?
- Nie.
- A mnie się wydaje, że jednak jest.
- To się mylisz. Gdybyś był romantyczny to byś wiedział, że róża to róża a nie jakiś tam kwiat
- Sugerujesz, że nie jestem romantyczny?
- Ja to wiem. Gdybyś był to byś mnie nie zdradził.
- O co ci kurwa chodzi?
- Nie przeklinaj bo zaraz Daniel..
Nie dokończyłam bo przyszedł.
- Co jest?-spytał
- Nic zaraz zrobię ci śniadanie idź.- chłopczyk wyszedł a ja wstałam z łóżka.
- Czekaj!
- Co jeszcze?
- Przepraszam
- Hahahahaha za co?
- Że cię zdradziłem.
- Hahahahaha chyba żartujesz
- Nie, Suzan ja...
- Nie kończ.
Poszłam do kuchni i wzięłam się za gotowanie mleka. Postawiłam miskę na stole razem z CiniMinis. Nalałam Danielowi mleka i nasypałam chrupków. Po chwili usłyszałam trzask drzwi. Wyszłam na przedpokój i rozejrzałam się. Weszłam do salonu a na stole leżała kartka.
Kochanie? Byłem pijany? Hahahahaha no i co z tego? GÓWNO! Gdyby mnie kochał to MNIE by wtedy pieprzył. A nie jakąś dziwkę. A żebyś wiedział, że nie zadzwonię. I jeszcze jedno - on nie jest mój, ja nie jestem jego. Jak już to Zayn'a. On przynajmiej się stara. Niedługo mam z nim randkę. Błagam, żeby tego nie zepsół...
Hej hej! Tu ja. Proszę komentujcie :( Wiem, że krótki rozdział ale mi smutno, że nie ma komów. To dla mnie ważne. I wpadajcie na drugiego bloga (klik)


Faajne
OdpowiedzUsuń