wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział 21

                          (Zayn)

Wszystko jest już gotowe na ten wieczór. Uffff... Ale się stresuję! Chwilkę potem zadzwoniłem do drzwi mojej ukochanej. Szybko otworzyła a ja nie zdążyłem się odezwać a ona rzuciła krótko "poczekaj ubiorę się tylko". Chwila! Złapałem ją za przedramię i wcisnąłem w ręce małe pudełeczko. Powiedziałem "załóż" a ona zniknęła za drzwiami.

                                (Suzan)

Zawartość pudełka


Otworzyłam pudełko od Zayna i moim oczom ukazała się nieziemska sukienka i buty. Szybko się ubrałam, uczesałam włosy i zrobiłam makijaż. Wypuściłam głośno powietrze i otworzyłam drzwi. Zayn spojżał na mnie i przygryzł wargę a ja czyłam jak moje policzki oblewa rumieniec. Spojrzał w moje oczy jakby z żalem? Co?
- Suzan, proszę zmyj to siebie
- Ale co?
- Makijaż.
Chwilę potem wróciłam do Zayna. Już bez tapety na twarzy.
- Wyglądasz cudnie.
- Jestem brzydka
- Kochanie - spojrzał w moje oczy i chwycił moją twarz w swoje durze dłonie. - jesteś idealna.
- Ale!
- Bez ale chodźmy.
Wziął mnie za rękę na co ja odpowiedziałam uśmiechem.
- Gdzie idziemy.
Poczułam jak delikatnie ściska moją dłoń.
- Zayn?
- Suzan... Do restauracji.
Chciałam coś jeszcze spytać ale w porę ugryzłam się w język.

                                ***
- Dziękujemy.
Powiedział Zayn gdy dostaliśmy kolację. Na naszym stoliczku stała róża w wazonie. Zayn przesunął wazon w swoją prawą stronę. Oparł głowę na dłoni a łokieć na stoliczku. Czułam się dziwnie. Patrzy się na mnie jak jem. Co chwilę zerkałam, to na jego, to na mój talerz. Było na nim rzecz jasna coraz to mniej jedzenia. Zayn'a stał nadal jak go przyniosła kelnerka.


- Zayn czemu nie jesz?
- Nie jestem tu żeby jeść.
- A po co?
- Żeby być z tobą.
- Dziwnie się czuje jak wręcz zjadasz mnie wzrokiem
Nic nie odpowiedział tylko gapił się na mnie ciągle. W końcu lekko zdederwowana odsunęłam od siebie talerz.
- Dokończ.
- Już nie mogę
- Zjedź
- Nie chcę!
- Nie unoś się
- Nie zmuszaj mnie do jedzenia.
Wstał, podszedł do mnie i wyciągnął dłoń. Niechętnie ją chwyciłam i wyszliśmy z restauracji. Słyszałam za sobą jakieś szepty. Nie było gdy z Zayn'em siedzieliśmy przy stole. Taaa...

I jak? Proszę o opinię. Nadal nie komentujecie. Teraz proszę o dwa komentarze nie od jednej osoby lecz od różnych osób. 

DO NASTĘPNEGO! PAA!!!

1 komentarz: