(Suzan)
Obudził mnie dzwonek telefonu. Sięgnęłam ręką w stronę nocnej szafeczki. Zaraz? Gdzie moja szafeczka?! Zerwałam się z łóżka i pobiegłam w dół schodami. Ja nie mam w domu schodów! Zayn stał i gotował.
- Zayn?!
- Idź odbierz.
Pobiegłam znowu to pokoju w którym się obudziłam, wyjęłam z kieszeni spodni, leżących na podłodze mój telefon. Tak wogule to ja jestem w czyjejś koszulce.
- Halo?
- Suzan - o jejku Daniel! Zupełnie zapomniałam o małym biednym Danielu!
- Daniel, kochanie ja jestem u Zayn'a zaraz przyjadę i wszystko ci opowiem!
- Dobrze
Założyłam sodnie, bo byłam w majtkach. Zbiegłam znów zdyszana do kuchni.
- Zayn ja muszę jechać do domu bo Daniel czeka
- Jaki Daniel?
- Taki mały chłopczyk. Proszę zawieź mnie!
- Ale!
- Zayn - powiedziałam błagalnym głosem. Zayn agresywnie wrzucił do zlewu łyżkę i podszedł do mnie.
- Ubieraj się.
***
- Daniel! - krzyknęłam do chłopca i go przytuliłam.
- No hej Clara- ona też była w moim domu.
- Przyszłam do ciebie bo się martwiłam, nie dajesz znaku życia.
- Dzięki ci Clara ja zupełnie zapomniałam o Danielu przepraszam.
- Bałem się
- Już jest dobrze - trzymałam Daniela na rękach i lekko nim kołysząc uśpiłam zmęczonego malucha. Położyłam go w łóżku mojej siostry, której wciąż niema.
- Clara, nie wiesz może co z Emmą?
- Nie a co?
- Nie ma jej już od dłuższego czasu.
- Suzan
- Zayn?
- Ja wiem gdzie jest Emma.
Czytasz = komentuj
Obudził mnie dzwonek telefonu. Sięgnęłam ręką w stronę nocnej szafeczki. Zaraz? Gdzie moja szafeczka?! Zerwałam się z łóżka i pobiegłam w dół schodami. Ja nie mam w domu schodów! Zayn stał i gotował.
- Zayn?!
- Idź odbierz.
Pobiegłam znowu to pokoju w którym się obudziłam, wyjęłam z kieszeni spodni, leżących na podłodze mój telefon. Tak wogule to ja jestem w czyjejś koszulce.
- Halo?
- Suzan - o jejku Daniel! Zupełnie zapomniałam o małym biednym Danielu!
- Daniel, kochanie ja jestem u Zayn'a zaraz przyjadę i wszystko ci opowiem!
- Dobrze
Założyłam sodnie, bo byłam w majtkach. Zbiegłam znów zdyszana do kuchni.
- Zayn ja muszę jechać do domu bo Daniel czeka
- Jaki Daniel?
- Taki mały chłopczyk. Proszę zawieź mnie!
- Ale!
- Zayn - powiedziałam błagalnym głosem. Zayn agresywnie wrzucił do zlewu łyżkę i podszedł do mnie.
- Ubieraj się.
***
- Daniel! - krzyknęłam do chłopca i go przytuliłam.
- No hej Clara- ona też była w moim domu.
- Przyszłam do ciebie bo się martwiłam, nie dajesz znaku życia.
- Dzięki ci Clara ja zupełnie zapomniałam o Danielu przepraszam.
- Bałem się
- Już jest dobrze - trzymałam Daniela na rękach i lekko nim kołysząc uśpiłam zmęczonego malucha. Położyłam go w łóżku mojej siostry, której wciąż niema.
- Clara, nie wiesz może co z Emmą?
- Nie a co?
- Nie ma jej już od dłuższego czasu.
- Suzan
- Zayn?
- Ja wiem gdzie jest Emma.
Czytasz = komentuj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz