(Zayn)
Chodzimy po centrum handlowym. Trzymam Suzie za rękę. Potrzebuję jej bliskości. Patrzę na różne wystawy, to w prawo, to w lewo a Suzan wpatrzona w ziemię idzie spokojnie obok mnie. Jest smutna.
- Suzan, uśmiechnij się.
- Czemu.
- Bo masz piękny uśmiech.
Mruknęła tylko cicho. Przechodzimy akurat obok sklepu z ubraniami.
- Suzie kupić ci coś?
- Nie
- Choć.
Weszliśmy do sklepu. Przeglądam jedną ręką ubrania dla Suz a drugą ręką trzymam dłoń dziewczyny. Wyciągnąłem z wieszaka bluzkę i poprosiłem Suzan aby poła do przebieralni i ją przymierzyła. Po chwili wyszła ubrana w to. Biorę.
- Ubierz się i idziemy.
- A może mi się nie podoba?
Już chciałem coś powiedzieć ale postanowiłem być miły.
- To wybierz sobie coś.
Po chwili już chodziła po całym sklepie i przebierała się w różne ubrania.
- Zayn?
Spojrzałem na Suzan.
- Ładnie.
- Tylko?
- Idealnie na tobie leży jesteś mega sexi, chcę cię zerżnąć w tych ciuchach.
Poczułem na sobie wzrok innych kupujących. Jestem kiepski w okazywaniu uczuć. Spojrzała na mnie krzywo i weszła znowu do przebieralni. Po chwili znowu przeszukiwała pułki i wieszaki w sklepie.
- To może tak?
- Zajebiście.
Znowu tak na mnie patrzy. Co ja mówię źle?! Przymierzyła jeszcze sporo ciuchów a ja zerkałem na zegarek w telefonie. Już jest szesnasta. Ile można?
- Suzan bierzesz coś?
- Nie.
Ja zaraz wybuchnę! Siedzę w sklepie cztery godziny a ona nic nie kupuje!
- To choć.
Jeszcze ten jej uśmiech na twarzy. Ona wie, że się wściekam.
- Zayn...
- Tak?
- Nie chcę się narzucać ale...
- Tak?
- A nie, już nic.
- Buty?
- Tak
- Ooh jedźmy już do domu.
- Dobra.
Ważne, że jest szczęśliwa.
***
Jest taka słodka gdy śpi. Jedziemy samochodem. Zawiozę ją do swojego domu i ułożę do łóżka. Widać, że jest zmęczona. Ja zresztą też.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej hej kochani! Co prawda jeszcze nie skończyłam ferii ale wracam do regularnego pisania rozdziałów! Nie proszę o komy i dziękuję Wam tak meega za 1000 wejść! Pamiętam jak cieszyłam się ze 100 :') Jestem bardzo szczęśliwa, że ktoś czyta moje wypociny :*
Chodzimy po centrum handlowym. Trzymam Suzie za rękę. Potrzebuję jej bliskości. Patrzę na różne wystawy, to w prawo, to w lewo a Suzan wpatrzona w ziemię idzie spokojnie obok mnie. Jest smutna.
- Suzan, uśmiechnij się.
- Czemu.
- Bo masz piękny uśmiech.
Mruknęła tylko cicho. Przechodzimy akurat obok sklepu z ubraniami.
- Suzie kupić ci coś?
- Nie
- Choć.
Weszliśmy do sklepu. Przeglądam jedną ręką ubrania dla Suz a drugą ręką trzymam dłoń dziewczyny. Wyciągnąłem z wieszaka bluzkę i poprosiłem Suzan aby poła do przebieralni i ją przymierzyła. Po chwili wyszła ubrana w to. Biorę.
- Ubierz się i idziemy.
- A może mi się nie podoba?
Już chciałem coś powiedzieć ale postanowiłem być miły.
- To wybierz sobie coś.
Po chwili już chodziła po całym sklepie i przebierała się w różne ubrania.
- Zayn?
Spojrzałem na Suzan.
- Ładnie.
- Tylko?
- Idealnie na tobie leży jesteś mega sexi, chcę cię zerżnąć w tych ciuchach.
Poczułem na sobie wzrok innych kupujących. Jestem kiepski w okazywaniu uczuć. Spojrzała na mnie krzywo i weszła znowu do przebieralni. Po chwili znowu przeszukiwała pułki i wieszaki w sklepie.
- To może tak?
- Zajebiście.
Znowu tak na mnie patrzy. Co ja mówię źle?! Przymierzyła jeszcze sporo ciuchów a ja zerkałem na zegarek w telefonie. Już jest szesnasta. Ile można?
- Suzan bierzesz coś?
- Nie.
Ja zaraz wybuchnę! Siedzę w sklepie cztery godziny a ona nic nie kupuje!
- To choć.
Jeszcze ten jej uśmiech na twarzy. Ona wie, że się wściekam.
- Zayn...
- Tak?
- Nie chcę się narzucać ale...
- Tak?
- A nie, już nic.
- Buty?
- Tak
- Ooh jedźmy już do domu.
- Dobra.
Ważne, że jest szczęśliwa.
***
Jest taka słodka gdy śpi. Jedziemy samochodem. Zawiozę ją do swojego domu i ułożę do łóżka. Widać, że jest zmęczona. Ja zresztą też.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej hej kochani! Co prawda jeszcze nie skończyłam ferii ale wracam do regularnego pisania rozdziałów! Nie proszę o komy i dziękuję Wam tak meega za 1000 wejść! Pamiętam jak cieszyłam się ze 100 :') Jestem bardzo szczęśliwa, że ktoś czyta moje wypociny :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz