(Suzan)
Leżę na łóżku i myślę jak Harry mógł mi to zrobić przecież ja go kocham!
Nagle usłyszałam trzask drzwi. Może to Emma?! Nie widziałam jej od czasu kiedy byłam u Zayn'a. Wybiegłam z pokoju. To Harry. Zdejmuje buty.
- No cześć maleńka g...
- Wiesz co!
Wbiegłam do salonu i rzuciłam się z płaczem na kanapę.
- O co ci chodzi?- przyszedł do salonu i stanął naprzeciwko kanapy. Był lekko pijany.
- O co mi chodzi?! Raczej tobie!
- Nie krzycz głowa mnie holernie boli.
- Teraz to cie głowa boli tak? A do chlania to pierwszy!
- Napiłem się tylko trochę.
- Trochę? Ledwo chodziłeś!
Cisza. Ciekawe co teraz mi odpowie
- Przepraszam
- Nie przepraszaj bo nawet nie wiesz za co!
- Że się upiłem
- Właśnie nie!
Zapłakałam, wzięłam torbę, buty i kurtkę i wybiegłam z mieszkania. Wybiegłam z bloku i pobiegłam na pobliski plac zabaw. Usiadłam na ławce, założyłam buty i kurtkę. Wtedy podszedł do mnie jakiś mały chłopczyk. Na oko pięć lat.
- Co się stało?-spytał.
- Mój chłopak mnie skrzywdził.
- Pobił cie?
- Nie...
- A co?
- On, - nie wiedziałam jak to powiedzieć- on kochał inną dziewczynę...
- A to dlań!
Zaśmiałam się cicho.
- Ja bym ci tak nie zlobił, wieeesz?
- Domyślam się. Pamiętaj żeby zawsze kochać tylko jedną dziewczynę.
- Bende pamientał
Powiedział i odbiegł na huśtawkę. Wszystkie dzieci na placu bawiły się z rodzicami. Tylko nie on.
Przybiegł do mnie.
- Pohuśtasz mnie?
- Tak jasne
Chłopczyk chwycił mnie za rękę i zaciągnął pod huśtawkę. Usiadł na nią a ja zaczęłam go huśtać.
- Jak się nazywas?
- Suzan a ty?
- Daniel
- Jesteś tu z rodzicami?
- Nie a ty?
- Nie, ja nie mieszkam z rodzicami. Mieszkam z siostrą.
- A ja z babcią
- A twoi rodzice?
- Niewiem. A twoi?
- Moi wyjechali
- Moi chyba tes
- Muszę już iść
- Niee zabierz mnie ze sobą. Prosę
Zszedł z huśtawki i przytulił się do mnie.
- A twoja babcia?
- Ona sie nie oblazi
- Dobra
Wzięłam chłopca za rękę i poszliśmy sama nie wiem gdzie. Był bardzo szczęśliwy. Skakał biegał i co chwila coś do mnie mówił.
Szliśmy sobie przez park a on ciągle miał mnóstwo energii.
- Suzan choćmy juz do domu. Zmencyłem sie
- Odprowadzić cię?
- Niee... Choćmy do ciebie
- A czemu nie do ciebie?
- Bo... Bo ja... Oszukałem cie nie mieszkam z babciom
- Jak to?
- Jestem sierota
Powiedział to tak błagalnym głosem. Nie wiedziałam co począć.
- Weźmies mnie ze sobom?
- Przecież cie nie zostawię.
Na twarz Daniel'a momentalnie wtargnął uśmiech. Znowu zaczął skakać i biegać. Krzyczał "łiiiiiii" a ja uśmiechnęłam się gdy powiedział........
Ta daaa! Nie wiem co to jest ale tak mi coś do głowy wpadło z tym chłopcem. Jak myślicie co powie? Co będzie dalej?
To się okaże ;-) czytajcie dalej a się dowiecie
Paula
Leżę na łóżku i myślę jak Harry mógł mi to zrobić przecież ja go kocham!
Nagle usłyszałam trzask drzwi. Może to Emma?! Nie widziałam jej od czasu kiedy byłam u Zayn'a. Wybiegłam z pokoju. To Harry. Zdejmuje buty.
- No cześć maleńka g...
- Wiesz co!
Wbiegłam do salonu i rzuciłam się z płaczem na kanapę.
- O co ci chodzi?- przyszedł do salonu i stanął naprzeciwko kanapy. Był lekko pijany.
- O co mi chodzi?! Raczej tobie!
- Nie krzycz głowa mnie holernie boli.
- Teraz to cie głowa boli tak? A do chlania to pierwszy!
- Napiłem się tylko trochę.
- Trochę? Ledwo chodziłeś!
Cisza. Ciekawe co teraz mi odpowie
- Przepraszam
- Nie przepraszaj bo nawet nie wiesz za co!
- Że się upiłem
- Właśnie nie!
Zapłakałam, wzięłam torbę, buty i kurtkę i wybiegłam z mieszkania. Wybiegłam z bloku i pobiegłam na pobliski plac zabaw. Usiadłam na ławce, założyłam buty i kurtkę. Wtedy podszedł do mnie jakiś mały chłopczyk. Na oko pięć lat.
- Co się stało?-spytał.
- Mój chłopak mnie skrzywdził.
- Pobił cie?
- Nie...
- A co?
- On, - nie wiedziałam jak to powiedzieć- on kochał inną dziewczynę...
- A to dlań!
Zaśmiałam się cicho.
- Ja bym ci tak nie zlobił, wieeesz?
- Domyślam się. Pamiętaj żeby zawsze kochać tylko jedną dziewczynę.
- Bende pamientał
Powiedział i odbiegł na huśtawkę. Wszystkie dzieci na placu bawiły się z rodzicami. Tylko nie on.
Przybiegł do mnie.
- Pohuśtasz mnie?
- Tak jasne
Chłopczyk chwycił mnie za rękę i zaciągnął pod huśtawkę. Usiadł na nią a ja zaczęłam go huśtać.
- Jak się nazywas?
- Suzan a ty?
- Daniel
- Jesteś tu z rodzicami?
- Nie a ty?
- Nie, ja nie mieszkam z rodzicami. Mieszkam z siostrą.
- A ja z babcią
- A twoi rodzice?
- Niewiem. A twoi?
- Moi wyjechali
- Moi chyba tes
- Muszę już iść
- Niee zabierz mnie ze sobą. Prosę
Zszedł z huśtawki i przytulił się do mnie.
- A twoja babcia?
- Ona sie nie oblazi
- Dobra
Wzięłam chłopca za rękę i poszliśmy sama nie wiem gdzie. Był bardzo szczęśliwy. Skakał biegał i co chwila coś do mnie mówił.
Szliśmy sobie przez park a on ciągle miał mnóstwo energii.
- Suzan choćmy juz do domu. Zmencyłem sie
- Odprowadzić cię?
- Niee... Choćmy do ciebie
- A czemu nie do ciebie?
- Bo... Bo ja... Oszukałem cie nie mieszkam z babciom
- Jak to?
- Jestem sierota
Powiedział to tak błagalnym głosem. Nie wiedziałam co począć.
- Weźmies mnie ze sobom?
- Przecież cie nie zostawię.
Na twarz Daniel'a momentalnie wtargnął uśmiech. Znowu zaczął skakać i biegać. Krzyczał "łiiiiiii" a ja uśmiechnęłam się gdy powiedział........
Ta daaa! Nie wiem co to jest ale tak mi coś do głowy wpadło z tym chłopcem. Jak myślicie co powie? Co będzie dalej?
To się okaże ;-) czytajcie dalej a się dowiecie
Paula
Sooo cute
OdpowiedzUsuń