piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział 14

(Suzan)
Szkoła. Wszędzie chodzę obok Harry'ego i wszędzie widzę Zayn'a. Gdy przechodzi obok mnie autonatycznie chwytam Harry'ego za rękę. Teraz w-f. Nie lubię w-f-u. Trzeba biegać, grać i pocić się jak świnia. Dziś gramy w siatkówkę, jeszcze czego. W dodatku z klasą Zayn'a ugh...
W zespole miałam właśnie jego, Clarę, Niall'a, kilka dziwek z mojej klasy i jakichś chłopaków od Zayn'a. Pierwszy mecz przesiedzieliśmy. Teraz gramy z zespołem Louis'a, w którym jest też Harry. O bosz...
Pan, wielce umięśniony Zayn musiał zaserwować. Piłka celnie wleciała w pole. Później leci prosto na mnie. Zakryłam twarz rękami a po chwili usłyszałam trzask i glos Zayn'a:
- Okey?
- Tak.
Gdyby nie on już pewnie byłabym u pielęgniarki. Mecz nieskończyłby się bez pocałunku. Oczywiście Zayn MUSIAŁ to zrobić. Obronił mnie przed piłką już chyba dziesiąty raz i wtedy cmoknął mnie delikatnie w usta. Patrzyłam raz na niego, uśmiechał się, a raz na Harry'ego który aż kipiał ze złości. Mogłam się tylko domyślać jak to się skończy. Po meczu,  który wygraliśmy nawet nke wiem ile, Harry podszedł do Zayn'a i spokojnie powiedział mu
- Nie rób tego więcej
- Czego?
- Nie całuj Suzan
- Haha chyba śnisz!
Harry splunął pod Zayn'a i podszedł do mnie. Objął mnie ramieniem i wyszliśmy na przerwę.
- Nie złość się-powiedziałam spokojnie.
Harry wybuchnął:
- Czyli ci się podobało tak?
- Nie Harry, posłuchaj. Nie wściekaj się. Nic się nie stało. Proszę.



                                 ***

- Podoba ci się
- Nie! To dupek
- Suzan...
- Mówię ci coś!
- Okey...
Siedzę właśnie z Clarą i Lou na korytarzu pod klasą od muzyki. Ona próbuje mi wmówić, że Zayn mi się podoba. Ona jest czasami denerwująca.
Dzwonek zadzwonił, weszliśmy do klasy. Usiadłam tam gdzie zwykle i rozwaliłam książki na ławce.
- Dziś. Odbędzie się śpiewanie na ocenę.-powiedział pan Curson. Jest taki dziwny, że czasami wydaje mi się, że patrzy w mój biust. Co poradzić. Pierwszy zaśpiewał Niall. Cudowny głos. Potem Clara, również pięknie zaśpiewała. Potem ja. Nie umiem śpiewać, dostałam czwórkę. Potem inni zaprezentowali swoje, można powiedzieć średnio ładne głosy. Głos ostatniej osoby mnie rozwalił. Był to głos Harry'ego. Jakbym słyszała anioła. Zaśpiewał:

                               I know you've never loved 
                          the sound of your voice on tape,
               You never want to know how much you weigh.
                  You still have to squeeze into your jeans,
                              But you're perfect to me.

                        I won't let this little things slip 
                                  out of my mouth..
                              But if it's true it's you, 
                              it's you they add up to.
                               I'm in love with you 
                           and all these little things.

1 komentarz: