Ten rozdział dedykuję Alicji z mojej klasy :* Zostaw po sobie komentarz
KC
(Suzan)
Czekałam na Zayna. Płakałam. Czemu? Bo ktoś kogo miałam za kogoś mi blizkiego trzymał moją siostrę u swojego kolegi! Clara siedziała obok mnie i mnie pocieszała. Wkońcu Zayn jak burza wparował do mojego mieszkania, padł przede mną na kolana i całując mnie w kolana przepraszał, obiecywał i prawie się rozpłakał. Starałam się zachować kamienną twarz. Potem do pokoju powoli weszła przestraszona Emma. Wstałam nerwowo nie patrząc na smutnego Zayna i podbiegłam do niej. Przytuliłam ją mocno a ona oparła głowę o moje ramię i zaczęła głośno łkać. Nie obchodziło mnie w tej chwili nic oprócz tego, że moja siostra znów jest ze mną.
Chwilę później do pokoju wszedł Daniel, pocierając oczy piąstkami. Odsunęłam się od Emmy, która na chwilę przestała płakać i ocierała policzki od łez.
Wzięłam Daniela na ręce
- Emma, to jest Daniel. Daniel to moja siostra Emma. Daniel to mały chłopczyk, którego znalazłam na placu zabaw. Może u nas mieszkać? Nie ma innego domu.
- Tak jasne - powiedziała Emma próbójąc powstrzymać łzy.
- Tak się o ciebie martwiłam siostro.
- Już jest dobrze
- Co ty tam tak w ogule robiłaś.
Spojrzała na Zayna. Był smutny. Nie rozumiem go.
- Opowiem ci wieczorem...
***
*22.48*
(Emma)
Siedzimy z Suzie na kanapie. Postanowiłam jej opowiedzieć, co działo się przez ostatnie dni.
*Opowieść Emmy*
Brunet wepchnął mnie do mieszkania tamtego szatyna jak jakąś rzecz. Później wyszedł. Mało jeszcze widziałam po tym jak zemdlałam.
- Jak zemdlałaś?
Nie do końca pamiętam. Chyba któryś z nich zaszedł mnie od tyłu i uderzył w głowę. To mało ważne. Tak czy inaczej. Gdy tamten mulat wyszedł z domu tamtego drugiego chłopaka ten podniósł mnie z ziemii i podał dłoń. Powiedział, że ma na imię Liam. Nie było aż tak źle jak może się wydawać. Liam był dla mnie miły. Wściekał się jednak gdy mu się postawiłam. Spaliśmy w jednym łóżku. Robiłam mu jedzenie, ale nie mogłam wyjść na dwór. Kiedy pewnego razu kazał mi usiąść przy stole i pić, nie chciałam. Uderzył mnie. Uderzył mnie w twarz. Ja nadal nie chciałam pić. Powiedział, że jak się nie napiję z nim wina to mnie... Zgwałci.
Siedziałam przy stole i upiłam łyk czerwonego wina. Wtedy jak burza wszedł mulat. Ten co był u ciebie wtedy w domu, ten natrętny knypek. Pojechaliśmy do domu.
*Koniec Opowieści*
KC
(Suzan)
Czekałam na Zayna. Płakałam. Czemu? Bo ktoś kogo miałam za kogoś mi blizkiego trzymał moją siostrę u swojego kolegi! Clara siedziała obok mnie i mnie pocieszała. Wkońcu Zayn jak burza wparował do mojego mieszkania, padł przede mną na kolana i całując mnie w kolana przepraszał, obiecywał i prawie się rozpłakał. Starałam się zachować kamienną twarz. Potem do pokoju powoli weszła przestraszona Emma. Wstałam nerwowo nie patrząc na smutnego Zayna i podbiegłam do niej. Przytuliłam ją mocno a ona oparła głowę o moje ramię i zaczęła głośno łkać. Nie obchodziło mnie w tej chwili nic oprócz tego, że moja siostra znów jest ze mną.
Chwilę później do pokoju wszedł Daniel, pocierając oczy piąstkami. Odsunęłam się od Emmy, która na chwilę przestała płakać i ocierała policzki od łez.
Wzięłam Daniela na ręce
- Emma, to jest Daniel. Daniel to moja siostra Emma. Daniel to mały chłopczyk, którego znalazłam na placu zabaw. Może u nas mieszkać? Nie ma innego domu.
- Tak jasne - powiedziała Emma próbójąc powstrzymać łzy.
- Tak się o ciebie martwiłam siostro.
- Już jest dobrze
- Co ty tam tak w ogule robiłaś.
Spojrzała na Zayna. Był smutny. Nie rozumiem go.
- Opowiem ci wieczorem...
***
*22.48*
(Emma)
Siedzimy z Suzie na kanapie. Postanowiłam jej opowiedzieć, co działo się przez ostatnie dni.
*Opowieść Emmy*
Brunet wepchnął mnie do mieszkania tamtego szatyna jak jakąś rzecz. Później wyszedł. Mało jeszcze widziałam po tym jak zemdlałam.
- Jak zemdlałaś?
Nie do końca pamiętam. Chyba któryś z nich zaszedł mnie od tyłu i uderzył w głowę. To mało ważne. Tak czy inaczej. Gdy tamten mulat wyszedł z domu tamtego drugiego chłopaka ten podniósł mnie z ziemii i podał dłoń. Powiedział, że ma na imię Liam. Nie było aż tak źle jak może się wydawać. Liam był dla mnie miły. Wściekał się jednak gdy mu się postawiłam. Spaliśmy w jednym łóżku. Robiłam mu jedzenie, ale nie mogłam wyjść na dwór. Kiedy pewnego razu kazał mi usiąść przy stole i pić, nie chciałam. Uderzył mnie. Uderzył mnie w twarz. Ja nadal nie chciałam pić. Powiedział, że jak się nie napiję z nim wina to mnie... Zgwałci.
Siedziałam przy stole i upiłam łyk czerwonego wina. Wtedy jak burza wszedł mulat. Ten co był u ciebie wtedy w domu, ten natrętny knypek. Pojechaliśmy do domu.
*Koniec Opowieści*
Jest super genialny czekam na dalsze
OdpowiedzUsuńDzięki :*
Usuń