czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 7

                                                                                                    (Suzan)
Zadzwonił dzwonek na przerwę, moją ostatnią dziś. Poczekałam przed szkołą na Clarę. Gdy przyszła ruszyłyśmy w stronę mojego domu. Blondyna miała po drodze. Po chwili dobiegł do nas Niall. Pf! Jego jeszcze mi tu brakowało.
- Niall, mógłbyś iść inną drogą? Chcę porozmawiać z Clarą na osobności.
Nic nie odpowiedział tylko warknął na mnie i zmienił kierunek drogi do domu.
- Clara, widzisz, wtedy w klubie, jak byłam z Zaynem, ty i Lou nagle zniknęliście. - Powiedziałam i zmarszczyłam brwi. Moja przyjaciółka głośno przełknęła ślinę.
- Poszliśmy wtedy do Louisa. - zrobiła pauzę - Ja go kocham- powiedziała.
- Aha
Czyli oni pewnie wtedy? A, nie będę już pytać.
- Szkoda, że poszliście.
- Czy Zayn coś ci?
- Chciał mnie zgwałcić.
Mówiłam spokojnie. Na twarzy Clary pojawiło się jakby "oł!".
- I uratował mnie wtedy Harry.
Blondi westchnęła z ulgą.
- Jaki Harry? - spytała po chwili.
- A taki jeden, nie znasz go.
- Mmm... A może go poznam? Kiedy mi go przedstawisz? Ładny jest?
Co ona tyle pyta? Przedstawić go jej? To moja przyjaciółka, ale jestem z Harrym w stanie "chciałem dobrze, wyszło źle".
Niewiem czy będzie chciał, wpierw muszę z nim pogadać. Przeprosić go? No ale za co? Co mu powiem? Nawet niewiem czemu odszedł. Czy to przez Zayn'a? Chciało mi się płakać, ale była przy mnie Clara.
- Halo! Co się tak zamyśliłaś?
Wyrwała mnie z toku myślenia.
- Nie nic, tak myślę.
Doszłyśmy pod mój blok. Weszłam do klatki. Zamarłam jak go zobaczyłam. Harry siedział pod moim mieszkaniem na schodach. Tak po prostu. Miał oczy pełne łez.
- Cześć!
- Czczcz... Cześć Harry, co ty tu robisz?

                                                                                                     (Harry)

- Chcę cię przeprosić.
- Harry...
Nie wiedziałem co odpowie. Z zapartym tchem czekałem na słowa wybaczenia z jej ust. A może to ja miałem się teraz odezwać.
-  Chciałem dobrze. To nie tak miało wyglądać. Chciałem żeby Zayn cię przeprosił. Nie chciał więc go zmusiłem. - Harry, nie musiałeś.
Och jak dobrze, że się nie złości. Zależy mi na niej. Usiadła prze de mną na schodach i zaczęła głaskać mnie po głowie, jak kotka. Jak ja lubię kotki. Głaskania jednak nie lubię, a zwłaszcza po głowie. Nie lubię jak ktoś dotyka moje loki. Ale Suzan to co innego, to najpiękniejsza i najzajebistsza dziewczyna na świecie. Kocham ją. Kocham? Nie wiem... Tak, kocham ją. Kocham, kocham, kocham! Czy ona kocha mnie? Może ona wolałaby być z Zayn'em? Czemu miałaby go kochać? On mógłby jej coś zrobić. Może to właśnie dla tego go woli? Dlatego, bo ja jestem słaby i opiekuńczy... Co w tym złego, że chcę się nią opiekować? A co jeśli ona kocha mnie tak jak ja kocham ją? Nic nie rozumiem... Niech będzie jak ma być. Oddaję się losowi.

                                                                                                        (Zayn)

- Kurde, Liam weź coś zrób!
- Co ja mam robić?- odpowiedział mi ze śmiechem. Bawi go to? Co miałoby go bawić. To, że czuję coś do Suan? Ona jest inna. Inna niż te wszystkie dziewczyny, które chciałem. Ona jest, jak anioł. Niby jest na mnie zła, ale jak ten cały Styles mnie zaprowadził pod jej mieszkanie, była taka dobra. Mógłby przez wieczność się do niej przytulać. Przy niej mi dobrze, ciepło.
- Ej stary czy ty coś do niej czujesz?-wyrwał mnie z myślenia mój najlepszy przyjaciel. Czasem jednak miałem go dość. Miałem mu powiedzieć, że zakochałem się w tej dziewczynie?O nie nie nie.
- No co ty Liam, czy ty myślisz jeszcze?
- To co mam zrobić?
I tu mnie ma. Czemu on to robi? Czemu mi przeszkadza? Nie, on mi nie przeszkadza, po prostu nerwy mi puszczają.
- Idź do niej i powiedź, że...
- Że co?
- Że ją przepraszam i chcę się z nią spotkać.
- Lepiej będzie jak sam jej to powiesz.
- Nie ogarniasz, że ja tak nie umiem! Dlatego proszę ciebie, mojego kumpla.
- Błueeee... No dobra. Idę do niej.
- Dzięki stary.
Powiedziałem i przybiliśmy sobie piątkę. Yeah! Może to odkręcę. W sumie to chyba lepiej by było jakbym sam jej to powiedział, ale straciłbym reputację, którą sobie wyrobiłem. Ale co to za reputacja?! Jestem widziany za debila. Wszyscy tak myślą. Mi to nie przeszkadza niech myślą co chcą. Ale Suzan nie może tak myśleć! Teraz już rozumiem, że jeśli chcę ją w sobie rozkochać, nie mogę być debilem, bo nie jestem.
- Liam czekaj!

Hej hej, jestem zadowolona z tego rozdziału. Słabo komentujecie! Polecajcie bloga znajobym, kolegom. Chcę to trochę rozkręcić!
Widzieliście już Story Of My Life? Boskie! Jak nie widziałeś to oglądaj!
Paula :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz