Rano, poczułam, że ktoś przy mnie oddycha.
-Mmmee... Emma idź sobie...-mruknęłam ospale. Usłyszałam tylko cichy śmiech. W dodatku nie mojej siostry.
-Harry!-gwałtownie oderwałam głowę od poduszki, później rzuciłam się na nią znowu.
-Harry... Przestraszyłeś mnie...
-Przepraszam, nie chciałem...-odpowiedział z troską w głosie.
-Nic się nie stało-po prostu nie umiałam się na niego złościć. Uśmiechnął się. Jeszcze przez dłuższą chwilę leżeliśmy razem na łóżku i patrzyliśmy na siebie.
(Harry)
Stałem w kuchni i robiłem jajecznicę. Usłyszałem ciche schodzenie po schodach. Ehhh... Gdy skoczyła z ostatniego stopnia odwróciłem się w jej stronę.
-Dzieńdobry śliczna
-Cześć, co jemy?-powiedziała i usiadła po drugiej stronie kuchennego blatu. Uśmiechnąłem się do niej.
-Jajecznicę- powiedziałem unosząc lekko brwi
-O to fajnie-Suzan zakasała rękawy i zaczęła jeść. Usiadłem na przeciwko jej i wspólnie jedliśmy śniadanie.
-Harry odwieziesz mnie potem do domu? Moja siostra pewnie się o mnie martwi.-spytała i odsunęła od siebie talerz.
-Jasne, że tak
*pół godziny później*
-Myślisz, że Zayn będzie chciał się zemścić?-spytała Suzan, gdy jechaliśmy.
-Raczej tak...- Suzan gdy to usłyszała westchnęła ciężko. Nie pozwolę, by coś jej zrobił.
-O! To tu!-głos dziewczyny wyrwał mnie z transu. Wysiadła z auta. Pożegnaliśmy się i już miałem jechać jak zobaczyłem zbliżającego się ku Suzan, Zayna. Szybko wysiadłem z samochodu i podbiegłem do dziewczyny. Mocno ją do siebie przytuliłem i rozglądałem się. Widziałem jak sobie idzie.
-Suzan ja...- powoli zacząłem puszczać dziewczynę z uścisku, ale ona jeszcze mocniej się we mnie wtuliła.
-Cśśśśś...-uciszyła mnie. Staliśmy przez dłuższą chwilę pod jej blokiem.
-Suzan muszę już iść- powiedziałem-jeszcze do ciebie wpadnę. Co ty na to?
-Wpadaj kiedy tylko zechcesz.-odpowiwdziała brunetka. Uśmiechnąłem się i odprowadzłem ją pod same drzwi jej mieszkania. Gdy zobaczyłem, że jej drzwi się zamknęły, mogłem spokojnie odejść. Gdy tylko odwróciłem się w stronę mojego samochodu ujżałem Zayna z Liamem. Był wściekły.
-Łoł, łoł... Hehe... Mogę to wyjaśnić- powiedziałem z uśmiechem, który najwyraźniej nie spodobał się Zayn'owi. Tak po prostu uderzył mnie pięścią w prawy policzek.
-Ał.
-O co ci koleś kurna chodzi?
-Nie rozumiem w czym masz problem?
Znowu oberwałem w twarz. Tym razem od Liama.
-Nie rób sobie z nas jaj koleś!-krzyknął Liam.
-Ta laska, jest MOJA-powiedział Zayn z naciskiem na "moja". Nie powiem-wkurzyłem się. Westchnąłem tylko cicho.
-Ona nie jest twoja.-powiedziałem spokojnie, lecz po chwili pożałowałem. Zayn stanął na przeciwko mnie i kopnął kolanem w brzuch. Wydałem z siebie jęknięcie. Zabolało, aż się skuliłem. Nie mogłem jednak pozwolić, żeby Zayn wygrał.
-Teraz, to TY mnie posłuchaj. Nie zrobisz krzywdy Suzan. Nie pozwolę na to. Jasne?
Zayn tylko westchnął.
-Dobra! Ale to jeszcze nie koniec zobaczysz!-powiedział. Chwycił Liam'a za ramię i odeszli. Ja jednak czułem, że wrócą. Postanowiłem chronić Suzan jak tylko mogłem. Wszedłem do bloku, pod mieszkanie Suzan. Zadzwoniłem dźwonkiem do drzwi. Po chwili wyłoniła się wysoka postać o rudych włosach. Zapewne siostra Suzan.
-Emmm... Ja do Suzan - nie wiedziałem co innego powiedzieć. Nie znałem jej dobrze.
-Jasne, wejdź.
Wszedłem do mieszkania i zobaczyłem na kanapie Suzan z popcornem w dłoniach. Uśmiechnąłem się na jej widok.
-Hej, Suzan
-O, cześć Harry! Co ty tu robisz?-widziałem zdziwienie na jej twarzy.
-Jaaa... A tak przyszedłem. Nie przeszkadzam?
-Nie, nie chodź siadaj ze mną. Popcornu?- usiadłam obok niej na kanapie.
-Nie dzięki. Mam do ciebie sprawę. Tylko na osobności.
-Emm... Jasne, chodź do mojego pokoju.-gdy to usłyszałem, wstałem z kanapy i poszedłem za Suzan. Zaprowadziła mnie do pokoju i zamknęła drzwi. Usiadła na łóżko a ja obok.
-Suzan... Wież mi, jesteś w niebezpieczeństwie-co innego mogłem wydukać. Suzan zrobiła dziwną minę.
- Co? Jak to?- była wyraźnie zakłopotana.
-Jak weszłaś do mieszkania a ja wyszedłem z bloku, tooo...-zrobiłem pauzę- Zayn na mnie emmm... naskoczył.
-Zayn?
-Tak, on z Liam'em. Oni chcą ci zrobić krzywdę Suzan.-wziąłem ją za ręce i spojrzałem jej prosto w oczy. Po jej policzku spłynęła łza.
Ta daaaaa! Rozdział 5 skończony. Napisany specjalnie dla Wiktorii G. i Julii G. z mojej klasy. Kocham Was. Ciekawe ile będzie komów bez podanej ilości prze ze mnie.
Paula xx
PS Dziękuję, dziękuję, dziękuję za 200 wejść!!! Jesteście najlepsi!

AAAAA...robi się ciekawie!
OdpowiedzUsuń